Trwają prace nad ustawą metropolitalną, wśród polityków ostatnie dyskusje i ustalenia, które miasta/obszary zostaną nią objęte. Dla regionu dąbrowskiego wszystko jest już jednak jasne – znajdzie się on w “Metropolii Śląskiej” (zapewne taką nazwę będzie ona nosiła) i nie ma od tego ucieczki.
Metropolia Dąbrowska
Metropolia taka na pewno nie powstanie (jest to więc tylko teoretyzowanie), ale mogłaby powstać gdyby lokalni samorządowcy odpowiednio wcześnie lobbowali na rzecz jej utworzenia. Powinni zacząć już około 20 lat temu czyli tuż po pierwszych demokratycznych wyborach – obrać wtedy kurs na budowę samodzielnego regionu zamiast na wtapianie się w Śląsk. Miasta które weszłyby w jej skład są jednolite pod względem kulturowym, mają wspólną historię i są między sobą od dawien dawna ściśle powiązane gospodarczo.

Charakterystyka
Obszar ten może się pochwalić całkiem niezłymi walorami przyrodniczo-krajobrazowymi. Sławków i część Dąbrowy to Jura Krakowsko-Częstochowska. Są tu duże i czyste jeziora, sporo lasów, nawet pustynia błędowska, a na wschód od DG pola i sielski, małopolski krajobraz, urozmaicony skałkami Jury. Miasta regionu dąbrowskiego mają też przebogatą, sięgającą średniowiecza historię. Dotyczy to nie tylko Będzina, Czeladzi i Sławkowa, gdyż na terenie Sosnowca, DG i Wojkowic również znajdują się miejscowości, które istniały już w wiekach średnich – mówią o tym wzmianki w dawnych kronikach oraz zachowane zabytki. Pod względem zamożności wyróżnia się tutaj Dąbrowa Górnicza, która od lat znajduje się w czołówce rankingów najbogatszych gmin w Polsce, ale metropolia jako całość też nie narzekałaby na brak środków. Liczba mieszkańców na omawianym obszarze przekracza 460 tysięcy, a mogłoby być jeszcze więcej, gdyż to nie jedyne miasta i gminy ZD. Jest tu też całkiem spore “zaplecze naukowe” – w sosnowieckich i dąbrowskich uczelniach na dziś kształci się ok. 20 tysięcy studentów…To co najistotniejsze jednak, to fakt, że byłaby to nasza zagłębiowska metropolia.
Śląsk i Zagłębie zawsze razem
Metropolii Dąbrowskiej nie będzie, ale przy okazji można postawić pytanie – czy naprawdę miasta Zagłębia Dąbrowskiego i Górnego Śląska dosłownie wszystko muszą robić razem, trzymając się nieustannie za rączki? To się już nudne robi. A może by tak jednak postawić na historię i tradycję, które to wartości obecne elity województwa całkowicie odrzucają? Dwie metropolie w ramach historycznych regionów mogłyby być ciekawym rozwiązaniem. Zależności gospodarcze wewnątrz Zagłębia Dąbrowskiego też są o wiele silniejsze niż te w ramach całego województwa. Systemy tramwajowe w ZD i na Śląsku są przecież zupełnie inne i łączą się ze sobą tylko jedną linią (15). Energię elektryczną na obszarze Zagłębia Dąbrowskiego dostarcza będziński ENION, dla Ślaska zaś Vattenfall (dawny gliwicki GZE). Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej z Dąbrowy zaopatruje w ciepło obszar całego ZD, Śląsk ma zaś innych dostawców. Również wodociągi nie są wcale aż tak bardzo zintegrowane (Dąbrowa ma własne PWiK). Podobnie z gospodarką odpadami i wieloma innymi dziedzinami. Realnie patrząc, największym “łącznikiem” miast ZD i Śląska są Katowice, które jako stolica województwa są dobrze skomunikowane ze wszystkimi miastami i pełnią rolę centrum administracyjnego, politycznego etc.. One też najbardziej na wspólnej metropolii skorzystają.
Ktoś może zauważyć, że dwie metropolie oznaczałyby wzrost kosztów, ale przecież czym większy organizm tym więcej etatów, a poza tym rozumując w ten sposób należałoby zapytać po co Sosnowiec jak można go włączyć do Katowic i poprzez to zaoszczędzić na pensjach dla zarządu. Tak naprawdę widać zresztą wyraźnie, że ta cała ustawa metropolitalna jest robiona głównie po to, aby przybyło etatów “dla swoich” (oraz dla uhonorowania pewnych miast, aby mogły poczuć się większe i bardziej znaczące). Jeśli bowiem dało się powołać w woj. śląskim KZK GOP, to znaczy, że można skutecznie współpracować (występować o dotacje etc.) bez żadnej ekstra ustawy. Wnioski nasuwają się same…
Zamiast dwóch różnych, ale spójnych wewnętrznie (historycznie) obszarów metropolitalnych, powstanie tu więc jeden wielki KOŁCHOZ, który od krańców Gliwic po dąbrowski Błędów, będzie miał niemal 70 km długości. Zarządzanie tak dużym obszarem jest trudne, a przedsmakiem jak to będzie wyglądało w praktyce, może być przykład nieudolnego KZK GOP-u. Mówiąc wprost, żadnej “rewelki” niech nikt się nie spodziewa…w ani jednej dziedzinie. Nazwa zaś tego nowego tworu, podobnie jak nazwa województwa całkowicie pominie region dąbrowski, ale to już jest w tym wyjątkowo nietolerancyjnym dla odmienności województwie “śląskim” normą i zapewne nikogo nie zdziwi.

Niektórzy spierają się czy Pyrzowice to Śląsk czy Zagłębie Dąbrowskie tymczasem zarząd lotniska nie ma co do tego żadnych wątpliwości. I nie tylko co do tego. Cytat z gazetki MPL Katowice o nazwie (nomen omen) “Silesia Airport”: “Częstochowa, dwunaste pod względem liczby mieszkańców miasto w Polsce, centrum akademickie i ośrodek przemysłowy skupiający połowę potencjału gospodarczego północnego Śląska”. Częstochowa jako północy Śląsk dla wielu może brzmieć dziwnie, ale takie są kierunki i rzeczywistość tego województwa… W gazetkach katowickiego lotniska również Jura jest “śląska” i wszystko co na jego obszarze pozostaje. Jak na tym tle brzmią głosy osób, które mówią, że “województwo śląskie to nie Śląsk”?. ZD i Częstochowa mogą tu być co najwyżej subregionami (aby nieco uspokoić autochtonów). Subregionami w ramach Silesii oczywiście.



Księstwo Siewierskie swój rozkwit i znaczenie zawdzięcza biskupom krakowskim, którzy wykupili je od księcia cieszyńskiego Wacława I za sumę “60 tys. grzywien szerokich groszy praskich”. Obszar księstwa wynosił 607 km2, a w jego skład wchodziły trzy miasta: Siewierz, Czeladź i Koziegłowy oraz wioski: Gołuchowice, Łagisza, Wojkowice Komorne, Rzeniszów, Nowa Wieś, Strzyżowice, Sączów, Myszkowice, Tąpkowice, Wojkowice Kościelne, Dąbie, Rogoźnik, Twardowice, Sadowie, Winowno, Będusz, Żelisławice, Bobrowniki, Cynków, Chruszczobród, Grodziec i Ożarowice.


