“Silesia” na pewno powstanie. Jest taka wola polityczna i oczekiwanie społeczne na Śląsku, jest też poparcie w parlamencie dla ustawy metropolitalnej. Sprawa jest więc w zasadzie przesądzona.

Do przyszłej “Silesii” wejdą również miasta regionu dąbrowskiego, ale na nieco innych zasadach niż miasta śląskie. Wynika to z faktu, że jest to region o odmiennej historii i tradycjach. Co czeka miasta zagłębiowskie po wstąpieniu do “miasta Śląsk” można bez trudu przewidzieć już dziś, bowiem będzie to tylko zaostrzenie procesów, które od dawna są tu odczuwalne.

  1. Marginalizacja – Sosnowiec i Dąbrowa zostaną już oficjalnie sprowadzone do roli zaplecza Katowic czyli dzielnic które nie powinny mieć za wielkich planów i ambicji.
  2. Ześlązaczenie – “Kto zapomina o własnej przeszłości ten nie ma przed sobą żadnej przyszłości ” – tej mądrej sentencji zapewne politycy zagłębiowscy nigdy nie słyszeli. Przystąpienie miast Zagłębia do “Silesii” spowoduje zatracenie resztek tożsamości regionalnej i ostateczne zdeptanie lokalnego patriotyzmu jaki tu występuje. W dłuższej perspektywie odbije się to bardzo negatywnie na rozwoju tego skrawka Polski. Miasta zagłębiowskie to nawet nie będą dzielnice z tradycjami, to będą dzielnice – hotele robotnicze.
  3. Dyskryminacja – nasili się sekowanie miast zagłębiowskich ze strony Ślązaków, którzy nie są temu regionowi przychylni. Politycy to zazwyczaj ludzie, którzy parają się tą profesją albo dla pieniędzy (bezideowi) albo są pasjonatami. Wśród pasjonatów jest zaś sporo nawiedzonych czyli mówiąc wprost – oszołomów. Wyraźnie widać, że ktoś bardzo pilnuje aby wszystko w tym województwie nosiło nazwę “śląski” lub “górnośląski” i aby inwestycje lokowane były głównie po śląskiej stronie Brynicy. “Nawiedzonych” jest więc w strukturach władzy tego województwa już dziś całkiem sporo, a z czasem będzie ich jeszcze więcej, bo z natury swej ludzie tacy mają skłonność do promowania podobnie myślących.

Fabryka Opla – dzięki śląskiemu  lobbingowi w ostatniej chwili inwestycja trafiła do Gliwic, zamiast do niemal pewnej już lokalizacji w Dąbrowie. .

Dyskryminacja miast regionu dąbrowskiego wcale nie musi też wynikać li tylko z jakiejś szczególnej niechęci części decydentów do Zagłębia. Nie popadajmy z tym w nadmierną przesadę. Bardzo często jest ona skutkiem zwykłych sympatii Ślązaków do tego co własne. Mając wpływ na jakąś decyzję i wybór czy wspomóc miasto zagłębiowskie czy śląskie, wspierają po prostu to śląskie (choć przyzwoitość nakazywałaby więcej dystansu). Dzięki temu mechanizmowi jedna strona stale się rozwija, a druga stopniowo podupada. Wizje w których region dąbrowski staje się zapleczem, sypialnią i śmietnikiem “Silesii” mają więc duże szanse aby się ziścić. Patrząc na lokowanie inwestycji i rozdział środków regionalnych ten proces już się rozpoczął.

Czy Zagłębie Dąbrowskie jest skazane na Silesię?

Oczywiście, że nie! Zagłębie Dąbrowskie to zachodnia Małopolska i fakt ten daje całkiem spore pole manewru. Na dzień dzisiejszy politycy zagłębiowscy zupełnie tego jednak nie wykorzystują, a wręcz przeciwnie – starają się bez względu na koszty zacieśniać współpracę z Górnym Śląskiem. Dlaczego tak postępują? Z głupoty, z konformizmu, z przyzwyczajenia, dla stanowisk, ponieważ pomysły na region czerpią z katowickiej Gazety Wyborczej… Alternatywą dla “Silesii” jest włączenie miast Zagłębia do woj. małopolskiego, co na tym blogu jest konsekwentnie postulowane. Przejście do Małopolski spowoduje osłabienie odpływu inwestycji z Sosnowca na rzecz Katowic, natomiast dwa pozostałe punkty, które zostały wymienione jako negatywne skutki dla Zagłębia z przystąpienia do “Silesii” (ześlązaczenie i dyskryminacja) zostałyby raz na zawsze wyeliminowane. Wreszcie byłoby tu normalnie.

Ze współpracy z Krakowem miasta ZD mogą odnieść spore korzyści, odwrotnie niż ze współpracy z Katowicami, która przynosi głównie straty. Zyski byłyby zarówno natury gospodarczej jak i politycznej. Sam prestiż z przynależności do Małopolski jest również znacznie większy niż z przynależności do Śląska. Nie rezygnując z tego co za rzeką (bo nie o to chodzi aby się obrażać i odgradzać murem), region dąbrowski dostałby wsparcie rozmaitych instytucji woj. małopolskiego. Czyż nie lepiej mieć u siebie filie Uniwersytetu Jagiellońskiego i UŚ-u niż być skazanym wyłącznie na ten drugi? A to tylko jeden z przykładów…Niestety decydenci z zagłębiowskiej strony Brynicy wolą tych faktów nie dostrzegać, a ci bardziej “patriotyczni” uważają, że lepiej w nieskończoność wykłócać się ze Ślązakami o każdy ochłap i tkwić w tym chorym związku na wieki niż podjąć decyzję o rozstaniu. Na chwilę obecną całkowicie rezygnujemy z dobrodziejstw bycia Małopolską, godząc się na rolę Ślązaków II kategorii. Dla jakiej idei samorządowcy z ZD tak postępują? Przypomina to syndrom żony alkoholika, która choć bita i ośmieszana to jednak nie odejdzie “bo nie wypada”. Mamy więc nadal przekreślać własną historię, wyrzekać się ambicji gospodarczych i potulnie tolerować śląskie szowinizmy, a wszystko po to by Katowicom żyło się lepiej. Zagłębiu Dąbrowskiemu NIE gratulujemy polityków.
_______

Jak to się robi w normalnych miastach w których radni nie boją się prowadzić
otwartych dyskusji i walczyć o swoje, pod linkiem:
Mielec chce do Małopolski